Cześć, mam na imię Sandra. Już kilka razy byłam na Lednicy. Każde spotkanie jest inne, wyjątkowe. Żadne nie jest takie samo. I właśnie dzięki temu z niecierpliwością czekam cały rok na kolejne. Przez cały dzień młodzi ludzie (Ci którzy czują się młodzi duchem również) z całej Polski spotykają się w jednym miejscu aby uwielbiać Boga śpiewem, tańcem, modlitwą. Nie jestem osobą która lubi tańczyć ale w ten jeden dzień w roku wszystko się zmienia i to ja wyrywam moich przyjaciół do tańca, którzy są tym zawsze zaskoczeni. W zeszłym roku jednym elementem podczas tego spotkania był obrzęd obmywania nóg, podobnie jak Chrystus obmywał nogi apostołom w wieczerniku. „A potem nalał wody do miski i zaczął myć uczniom nogi, wycierając je ręcznikiem, który miał na sobie. Gdy podszedł do Szymona Piotra, ten zawołał: —Panie, Ty myjesz mi nogi?! —Teraz nie zrozumiesz tego, co robię—odpowiedział Jezus. —Ale później zrozumiesz.” J 13, 5-7 W drodze powrotnej padały pytania jak nam podobało się na tegorocznej Lednicy, aż doszliśmy do momentu obrzędu obmywania nóg. Wtedy z dumą powiedziałam że obmyłam kilku osobom. Ktoś zadał mi pytanie: „A Ty ilu osobom dałaś obmyć swoje nogi?” Zobaczyłam, że osób którym dałam obmyć swoje nogi było znacznie mniej niż tych, którym ja obmyłam. Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że w życiu chrześcijanina nie chodzi o to, abyśmy tylko służyli innym ale abyśmy również przyjmowali służbę innych. Czasami łatwiej jest służyć innym bo jest to wygodne, czasami łatwiej jest odpowiedzieć „nie” gdy ktoś pyta czy potrzebujemy pomocy. Do tego właśnie zaprosił mnie Jezus podczas zeszłorocznej Lednicy, do służenia sobie nawzajem, z pokorą. Uczę się tego każdego dnia. Nie jest to łatwe ale możliwe. Z Bogiem wszystko jest możliwe. Chwała Panu!

Jeden komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *