|
Pan Jezus z szat obnażony
Dotarłeś na Golgotę. Tłum nadal złowrogo krzyczy i przybliża się w Twoim kierunku. Tłoczący się ludzie z zaciekawieniem czekają na dalszy rozwój wypadków. Widzę podchodzącego do Ciebie żołnierza. Bez żadnych skrupułów zdziera z Ciebie mokre od krwi i potu szaty.
Zasklepione i przyschnięte do materiału rany otwierają się. Jezu, jaki to musi być ból. Nie dosyć, że cierpisz fizycznie, to jeszcze ten okrutny żołnierz pozbawił Cię godności. Upokorzył cię przed tymi wszystkimi ludźmi. Odebrał Ci najcenniejsze dla człowieka wartości. I to znowu przez moje grzechy, przez grzechy, dla których Ty poświęcasz siebie. Czasem trudno było mi zrozumieć pojęcie upokorzenia. Czasem trudno mi było sobie wyobrazić, jak może cierpieć człowiek, któremu odbierają godność. Teraz patrzę na Ciebie, pokornego Baranka stojącego wśród szydzącego tłumu, i już wiem…już wiem, co musi czuć ten, któremu zabierają to, co najcenniejsze. Już wiem, jak wielkie cierpienie powoduje utrata wartości. Już wiem, tylko, Jezu, jak do tego nie dopuścić? Jak pomóc tym poniżonym, sponiewieranym przez innych? Jak? Niesłuszne poniżanie i upokarzanie to największe zło, jakie może dotknąć człowieka. Pamiętaj, strzeż swoich wartości i ideałów. Nie zapieraj się ich, nie odrzucaj, „bo tak wygodniej”. Nie pozwól, żeby ktoś niszczył Twoją godność. Szanuj siebie jako człowieka i okazuj ten szacunek innym. Jesteś stworzony na wzór i podobieństwo Boga- szukaj zatem Go w Bliźnich i nie pozwól na stratę tego, co najważniejsze…
|