StartAktualności "Księża muszą walczyć o facetów" (ks. Pawlukiewicz)
"Księża muszą walczyć o facetów" (ks. Pawlukiewicz)
Wpisany przez Mikolaj B.
niedziela, 14 marca 2010 00:36
W jednej z debat Zjazdu Gnieźnieńskiego „Syndrom Piotrusia Pana i laleczki Barbie, czyli kryzys dojrzałości” ks. Piotr Pawlukiewicz wiele miejsca poświęcił ojcostwu.
Ks. Pawlukiewicz zwrócił uwagę, że księża muszą walczyć o facetów, gdyż to właśnie mężczyźni bardziej oddziaływają na rodzinę w sensie wiary, ideologii i spojrzenia na świat – „gdy nawróci się kobieta to w 13 procentach przypadków przyciągnie pozostałych członków swojej rodziny do Kościoła, a gdy nawróci się mężczyzna to aż w 93 procentach”.
Zdaniem kaznodziei najważniejszą karierą dla mężczyzn jest bycie ojcem i przekazywanie życia, w której wypełnianiu powinni wykazać się dojrzałością i nie poddawać zmiennym nastrojom. Duszpasterz przypomniał, że nie zawsze ojcowie mieli tak mało czasu dla swoich dzieci jak dzisiaj – przez wieki ojcowie, córki i synowie byli razem w warsztacie, na polu, wypełniali razem obowiązki domowe. Po rewolucji przemysłowej ojcowie poszli do pracy i ... do dziś nie wrócili. Po powrocie z pracy o 20:00 mają do swoich synów i córek jeden komunikat: „tatuś jest zmęczony”.
Ojcowie nie będą z dziećmi więcej, ale mogą zwrócić uwagę na istotne „drobiazgi” w relacjach z dziećmi – mogą dowartościować swoich synków i swoje córeczki.
Zwrócił uwagę, że kryzys dojrzałości (męskości) nie jest owym zjawiskiem - „takie zachowanie towarzyszy człowiekowi od początku jego istnienia", a pierwszym niedojrzałym był Adam, który nie obronił swojej żony przed szatanem. "Gdzie był Adam, gdy wąż kusił Ewę? Stał obok i milczał, a potem zwiał w krzaki". Ks. Pawlukiewicz przytoczył stwierdzenie Jacka Pulikowskiego o istnieniu wdów „piłkarskich , piwnych, garażowych”, których mężowie uciekają od życia rodzinnego, poświęcając się chłopięcym pasjom majsterkowania, gry w piłkę i chodzenia na piwo.
Mówiąc o trudnościach opuszczania przez synów rodzinnego domu mówił: "Ci synowie są dla matek często mężem-bis, przygotowywanym od dzieciństwa do tej roli. Matki często przecież mówią: nie zrobisz mamusi tego, co tatuś prawda? Synowie są w ten sposób uzależniani od swoich matek.
„W 90 proc. przypadków - mówię to jako duszpasterz akademicki – mężczyźni tego rodzaju to ci, z którymi ojcowie nigdy nie porozmawiali o męskości, kobietach, ojcostwie, seksie”.
W debacie moderowanej przez Agnieszkę Tombińską wzięli także udział socjologowie: prof. Tomasz Szlendak oraz Maria Rogaczewska.